Beskid Wyspowy (2)

Schronisko Luboń Wielki

schronisko-hala-krupowa
Ilość miejsc 35+
Zakres cen (zł) 30
Gastronomia (ciepłe posiłki) tak
Sanitariaty (wychodek, prysznic) tak
Koordynaty GPS kliknij
Zniżki PTTK tak
Możliwość płatności kartą ????
Możliwość wcześniejszej rezerwacji tak
Pole namiotowe tak
Możliwośc spania na podłodze tak
Świetlica/Jadalnia tak
Przechowalnia bagażu tak
Wyporzyczalnia sprzętu brak
Możliwość rozpalenia ogniska brak
Zasięg sieci tel. w obrębie schroniska ????
Wi-Fi brak
Telefon 608 791 020
E-mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
WWW www.lubon.pttk.pl

Oceń schronisko

Ocena: 5.00/5 (2 Głosów)
 

Informacje dotyczące schroniska Luboń Wielki

Schronisko PTTK na Luboniu Wielkim (1022 m n. p. m.) znajduje się w Beskidzie Wyspowym - pomiędzy Rabką, Mszaną Dolną i Tenczynem.

Schronisko oddaje do dyspozycji swoich gości 25 miejsc noclegowych: 10 w głównym budynku oraz 15 w letniej bacówce. W razie potrzeby, istnieje możliwość zapewnienia dodatkowych miejsc do spania.

Ciekawostki o schronisku Luboń Wielki

W głównym budynku, na parterze znajdują się: bufet turystyczny, prysznic oraz "budka" telefoniczna, a na piętrze - sala wieloosobowa z unikalnym układem okien wychodzących na cztery strony świata. Natomiast w bacówce, na parterze znajdują się: "jedynka", dwie "dwójki" oraz świetlica, a na poddaszu - "dziesiątka". W razie potrzeby istnieje możliwość ogrzania bacówki także w sezonie zimowym.

W schronisku nie ma toalet ("sławojki" znajdują się na zewnątrz), a okresach bezdeszczowych (susza lub mróz) na Luboniu może wystąpić deficyt wody do mycia, nieczynny jest wtedy prysznic.

Historia

Prace rozpoczęły się już w 1929 roku, kiedy na szczycie Lubonia odbyła się wizja lokalna, podczas której wybrano miejsce pod budynek oraz planowaną wieże widokową. Rok później ruszyła inwestycja. Budowa ta była, obok organizacji Muzeum Etnograficznego, jedną z pierwszych, tak dużych inwestycji rabczańskiego Oddziału PTT, która skupiła i skonsolidowała wysiłki nie tylko działaczy ale również właścicieli pensjonatów w uzdrowisku (którzy wsparli inwestycję finansowo kwotą 272 zł) oraz cieśli i murarzy. Wstępny koszt budowy obliczono na 10 000 zł. Drewno na górną cześć budynku ofiarował hr. Chomontowski z Raby Niżnej, stolarkę Marian Sobański (ówczesny dyrektor Teatru Polskiego w Katowicach), kamień wraz z jego zwózką pokryła parafia w Rabce a robociznę drzwi i okien Jan Latko. Po podliczeniu wszystkich kosztów związanych z budową okazało się, iż brew wcześniejszym szacunkom przekroczono 17 000 zł. Na wykończenie budynku zaciągnięto, w latach 1930/31 pożyczkę w wysokości 2 000 zł od Zarządu Głównego PTT, 120 $ od Götza z Okocimia oraz pozyskano subwencję z Ministerstwa Robót Publicznych i Śląskiej Wojewódzkiej Komisji Turystyki.

Wysiłki Oddziału zakończyły się sukcesem. Uroczystego otwarcia schroniska dokonał 9 sierpnia 1931 roku Mieczysław Orłowicz (krajoznawca oraz ówczesny delegat Ministerstwa Robót Publicznych) mając za światków około trzy tysięczną publiczność. Kazanie, podczas uroczystej Mszy Świętej, wygłosił ks. Marcin Dominik a poświecenie nowego budynku przypadło w udziale ks. Janowi Surowiakowi - proboszczowi z Rabki oraz prezesowi rabczańskiego Oddziału PTT. Oprawą artystyczną zajął się chór oraz kapela góralska a dopełnieniem uroczystości była nocna iluminacja schroniska oraz sztuczne ognie.

Początkowo schronisko czynne było tylko przez 4 letnie miesiące, oraz okazjonalnie zimą, w dni w które organizowano imprezy narciarskie. Światło elektryczne w schronisku zapewniał motor elektryczny ofiarowany przez dr. Kazimierza Kadena – właściciela rabczańskiego zdroju, natomiast woda była przynoszona do budynku z dwóch odległych źródeł (aż do lat 50. kiedy wykopano studnię).

Spokój i ciszę w schronisku, przerywaną śmiechem lub muzyką, zmącono podczas II wojny światowej, kiedy rozeszła się wieść, że Niemcy chcą podpalić obiekt stanowiący schronienie dla partyzantów. Do tragedii jednak nie doszło, budynek został ocalony dzięki odwadze i pomysłowości gospodyni – Karoliny Kaleciak. A było to tak: Gdy na Luboń Wielki przybyli Niemcy z rozkazem spalenia schroniska, Karolina Kaleciakowa mężnie stanęła, z niemowlęciem na ręce, przed dowódcą oddziału. przekupiła hitlerowców… butelką wódki, perswadując, że to dom jej rodziny. Niemcy odstąpili, ale później usiłowali zniszczyć schronisko wystrzeliwując pocisk od strony Zarytego.

Po wojnie delegatura PTTK w Rabce wyremontowała schronisko oraz uzupełniła braki w wyposażeniu (m.in. przebudowano piec, naprawiono dach wraz z odgromieniem oraz ustawiono ławki przed wejściem). W 1954 roku kierownik schroniska Bolesław Bursztyn, chcąc usprawnić funkcjonowanie obiektu rozpoczął poszukiwanie wody na szczycie góry. Nieocenioną pomocą okazał się wtedy Stanisław Miętus – różdżkarz, właściciel apteki „Pod Gwiazdą” w Rabce oraz członek PTTK, który po żmudnych poszukiwaniach znalazł w końcu miejsce gdzie, po przebiciu się przez skały i wykopaniu studni, wytrysnęła woda. Wkrótce po tym schronisko uzyskało również stałe połączenie telefoniczne z Rabką (numer tel. 7). Linia telefoniczna została doprowadzona na szczyt przez Państwowy Instytut Hydrologiczno-Meteorologiczny do stacji meteo, znajdującą się na szczycie, a którą obsługiwał kierownik schroniska. Powiększyła się również baza noclegowa gdyż w 1956 roku zakupiono stojącą obok schroniska drewnianą szopę i zaadaptowano na zaplecze gospodarcze oraz letnie pokoje gościnne. Domek ten w krótce został ochrzczony przez turystów „Babą Jagą”.

Kolejnym budynkiem jaki powstał na szczycie Lubonia była wieża przekaźnikowa TV budowana od początku lat 60. Nowe sąsiedztwo pociągnęło za sobą zarówno kłopoty jak i korzyści dla schroniska. Jak zapisano w kronice schroniska: Po długich staraniach i interwencjach przedsiębiorstwo, prowadzące budowę przekaźnika uprzątnęło nareszcie liczne szopy, budy i magazyny, potrzebne w czasie trwania budowy a które ogromnie szpeciły i przeszkadzały w ruchu turystycznym. Czas zabliźnił rany, zadane grzbietowi górskiemu transportem materiałów budowlanych przez długie miesiące.

Druga sprawa to kłopoty z wodą, nowy obiekt nie posiadał do tej pory własnego zaopatrzenia w wodę i włączył się do jedynej studni schroniska bez uzgodnienia. W wyniku tego woda w studni gwałtownie ubywa i schronisko staje przed przykrymi problemami lat początkowych. Interwencje Oddziału nie odnoszą skutku[4]. Konflikt w sprawie wody udało się w końcu zażegnać, dyrekcja TV Kraków zleciła wybudowanie drugiej studni na potrzeby wieży.

Sąsiedztwo TV przydało się w 1962 roku, kiedy do schroniska został przeciągnięty kapel elektryczny zasilający budynek. W tym samym czasie wykonano instalacje wewnętrzne oraz zakupiono stylowe lampy. W 1971 roku, z okazji 40-lecia poswatania schroniska odbyły się na Luboniu uroczystości podczas których m.in. wmurowano pamiątkową tablice jednocześnie nadając schronisku imię Stanisława Dunin-Borkowskiego. Tablica wykonana z brązu została zaprojektowana przez Jerzego Koleckiego z Rabki a odlana w Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego w Nowym Sączu. Uroczystego odsłonięcia dokonali Karolina Kaleciak, dr Zofia Sutorowska oraz Bolesław Bursztyn. Dwa lata później imię Stanisława Borkowskiego otrzymał również, wyznakowany przez niego żółty szlak prowadzący z Zarytego na Luboń.

W 1991 roku kierownik schroniska Tadeusz Pietrzak na własną rękę wyremontował walącą się i mocno nadwątloną zębem czasu „Babę Jagę”. Po interwencji Oddziału PTTK w Rabce do pomocy w remoncie włączyła się spółka „Karpaty” dostarczając materiałów na podłogi, krycie dachowe, okna i drzwi oraz ocieplenie ścian.

Przez wszystkie lata funkcjonowania schroniska ciągle nieuregulowana pozostawała sprawa własności, którą, jak podaje kronika: Zarząd Oddziału PTT nie zdołał z powodu różnych trudności subiektywnych załatwić. W latach 50. zakreślono obszar potrzebny i zarazem od 1931 użytkowany przez schronisko oraz rozpoczęto rozmowy i negocjacje z właścicielami terenu. Sprawa była o tyle skomplikowana, że działka na której stoi schronisko znajduje się na terenie trzech powiatów: nowotarskiego, limanowskiego i myślenickiego, dodatkowo pierwotni właściciele powymierali a ich spadkobiercy nie przeprowadzili spadków. W tej sytuacji Oddział skorzystał z tzw. prawa zasiedzenia i z dniem 6 września 1997 roku, wyrokiem Sądu Rejonowego, działka na szczycie Lubonia przeszła na własność Oddziału.

Co roku Oddział PTTK w Rabce (przy współpracy Grupy Podhalańskiej GOPR) organizuje na Luboniu uroczystą Msze świętą dziękczynną za ocalenie podczas II wojny światowej. Luboń był także częstym miejscem zakończenia kilkudniowego Rajdu Turystycznego im. Czesława Trybowskiego (w 1954, 1955, 1960, 1971, 1981, 1995 roku) oraz miejscem akcji kilku „Marszonów” (długodystansowych przejść turystycznych na trasie ok. 70 km). 22 czerwca 2001 roku zarząd Główny PTTK nadał schronisku na Luboniu tytuł „Zasłużonego Schroniska PTTK”

Rezerwacja miejsc w schronisku Luboń Wielki

Tel. 604 876 110 oraz 608 791 020 oraz (18) 267 64 35
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Lokalizacja/Dojazd do schroniska Luboń Wielki

Koordynaty GPS: N 49° 39' 11.7714", E 19° 59' 30.9834"

Najbliższe przystanki PKS znajdują się w: Kasince Małej, Lubniu, Mszanie Dolnej, Naprawie (przy "Zakopiance"), Rabce, Tenczynie i Zarytem. Najbliższa stacja kolejowa to Chabówka.

Najłatwiej dojechać w okolice naszego schroniska autobusem lub mikrobusem z Krakowa do Mszany Dolnej lub do Rabki. Z Mszany Dolnej na Luboń Wielki prowadzi szlak czerwony (ok. 2 godz.), a z Rabki - zielony (ok. 2 godz.) Można też podjechać bliżej, mikrobusem kursującym na trasie Mszana Dolna - Zaryte - Rabka. W dni powszednie mikrobusy te kursują co kwadrans, w soboty - co pół godziny, a w niedzielę - raz na godzinę. W ten sposób można dotrzeć na początek szlaków prowadzących na Luboń od strony Rabki (zielony, niebieski, żółty). Bardzo łatwo można też dostać się na szlak niebieski wiodący do nas od strony "Zakopianki". Wystarczy wysiąść na przystanku Luboń Mały. Z kolei na Przełęcz Glisne najprościej dojść z Mszany Dolnej (szlakiem czerwonym, lub drogą) albo dojechać taksówką (15 zł za kurs). Natomiast mikrobusy kursują tam tylko w dni powszednie, a ostatni odjeżdża z Mszany o godz. 16.00. Aby ułatwić dojście na Luboń Wielki w warunkach zimowych, regularnie przecieramy zielony szlak z Rabki Zarytego. Dbamy też o drożność szlaku z Przełęczy Glisne.

Najbliższy parking znajduje się przy "Zakopiance" - pomiędzy Skomielną, a Naprawą. Istnieje też możliwość bezpiecznego zostawienia samochodu w Rabce Zarytem oraz na Przełęczy Glisne.

Informacje dotyczące schroniskazostały uzyskane dzięki portalowi obiekty.pttk.pl oraz www.lubon.pttk.pl

Wyszukiwarka

Top 5 Schronisk Górskich