Zaskakujące może wydać się, że choć przez ścieżkę, przy której położona jest chata nie przechodzi żaden szlak, nie jest to miejsce, w którym turysta mógłby się nudzić. Warto dotrzeć do czerwonego szlaku, który zaprowadzi do Pustelni św. Jana, szczytu Cergowej, czy Chyrowej. Planując wycieczkę w stronę Żmigrodu, Krempnej, Tylawy, Iwonicza i Rymanowa, nie można pominąć pomnika poległych w bitwie o Przełęcz Dukielską.
Posiłki przygotowuje się w kuchni, która jest wyposażona we wszystko, czego potrzeba, tzn. garnki, talerze, sztućce, kubki. Znajduje się tam także kuchenka gazowa oraz czajnik elektryczny. Wszechstronna kuchnia będzie również doskonałym miejscem, na spędzenie letniego, jak i zimowego wieczoru. Czas umili dźwięk gitary, która znajduje się w chatce, o ile ktoś z przybyłych zechce na niej zagrać. Zimą turyści będą mogli spać na własnych karimatach i śpiworach, w dwóch pomieszczeniach, latem - dodatkowo na strychu lub w namiocie przed budynkiem. Toaleta wraz z umywalniami znajduje się w tzw. domku sanitarnym. Teodorówka posiada dodatkowo pomieszczenie gospodarcze oraz pokoik chatkowego.
Koszt noclegu wynosi 8 zł od osoby, jednak dzieci do 12 lat i ci, którzy wykupili cegiełkę (Lista osób) są z opłat zwolnieni. Przewodnikom grup również przysługuje zniżka.
Wybierając na miejsce swojego noclegu Teodorówkę, warto zabrać ze sobą świeczki. Choć w chacie jest prąd, często zdarzają się awarie, które zmuszają do spędzania wieczorów w nieco bardziej romantycznej atmosferze. Można też zaryzykować i w razie problemów z oświetleniem udać się na spacer do sklepu, do którego dojście zajmie około 20 minut. Wersja bardziej ekstremalna przewiduje wycieczkę rowerem, który jest na wyposażeniu.
Najlepiej odwiedzać chatę w lecie, podczas ferii zimowych (studentów) oraz w długie weekendy. Inne terminy należy ustalić podczas rezerwacji.
Historia chaty rozpoczyna się w 1946 roku. Pod szczytem Wzgórza Franków, tuż po wojnie, drewniany domek zamieszkiwała rodzina Pirógów. Budynkiem z widokiem na Cergową, Duklę i pasmo Chyrowej w 2006 roku zainteresowało się Studenckie Koło Przewodników Beskidzkich z Warszawy, które straciło możliwość dalszej dzierżawy Łemkowskiej Chaty - Bartne. Podczas akcji internetowej, aż 100 osób zdecydowało się wesprzeć kupno "Teodorówki". Z pomocą przyszli także przewodnicy sympatyzujący z SKPB i w ten sposób, w ciągu trzech miesięcy chata stała się własnością studentów z Warszawy.