Za górami, za lasami... a w każdym razie, jak na dzisiejsze standardy, całkiem daleko od cywilizacji, w malowniczych górach Beskidu Niskiego, w maleńkiej wiosce Ropianka, żyje własnym drewnianym życiem dom. Dom pełen wspomnień, bogaty swoją - już ponad dwudziestopięcioletnią - historią. Dom, pieszczotliwie zwany Chatką Malucha.
Drewno jest nieodzownym paliwem serca Chatki - kuchni. To na niej wspólnie gotuje się same obiadowe pyszności oraz przeróżne smakołyki. A przy wielkim stole odbywa się co wieczór radosne śpiewogranie, toczą się rozmowy, opowiadają się bajki, anegdotki, czyta się kronikę i zapisuje się jej nowe karty.
Każdy, komu zbrzydły wszechobecne łazienki, z radością wita Łosia - czyli miejsce, do którego "król chadza piechotą" (o genezie jego nadzwyczaj frapującej nazwy możecie dowiedzieć się tylko w największej tajemnicy, zdobywając zaufanie aktualnie władającego Chatką Bacowego) oraz magiczną balię (zlokalizowaną co prawda w Kabinie Kąpielowej... ale i tak będącej wielkim indywiduum pośród rzeszy niczym niewyróżniających się kabin kąpielowych). Balię można prędko napełnić wodą bieżącą... w strumieniu lub czerpiąc ze studni wspaniałym wynalazkiem minionych wieków, zwanym żurawiem. Dla miłośników czerwonego kurka - ciepłą wodę można pobrać z garkotła gospodarczego grzanego wciąż na kuchni.
Chatka stoi otwarta dla wszystkich przez całe wakacje studenckie (od końca czerwca do końca września) oraz w czasie losowych dłuższych weekendów (ferie zimowe, majówki, listopadówki). Latem stanowi świetną bazę wypadową do wędrówek po uroczym, skąpanym zielenią Beskidzie Niskim, natomiast zimą jest ostoją miłośników biegówek.