To idealne miejsce, by odpocząć od zgiełku miasta, jest świetnym punktem do rozpoczęcia wędrówki na szczyty: Żydówki, Uherca, czy Feszówki. Wypatrywanie szlaku, którym można podążać, okaże się daremne. Warto udać się do pobliskich wsi: Wołowiec, Krzywa, Grabie, by podziwiać drewniane cerkwie oraz przydrożne kapliczki. Turyści, których zabytki sakralne nie interesują, wybiorą się na słowacką stronę Beskidu Niskiego (przejście graniczne znajduje się w Ożennej).
Przybyli do chaty mogą przygotować posiłek z tego, co przynieśli. Nie znajdziemy tu jednak garnków, czy talerzy. Wszystko, co potrzebne do gotowania trzeba zabrać ze sobą do "Nieznajowej". Zakupy zrobić można w sklepie w Świątkowej. Ułatwieniem jest możliwość korzystania z pieca, o ile kucharze sami w nim rozpalą. Naczynia umyć należy w pobliskim potoku. Osób, którym kuchnia nie jest po drodze, mogą udać się do hotelu w Radocynie lub do Krempnej.
Nieznajowa jest doskonałym miejscem, by poczuć się, jak u siebie w domu. Nocleg jest bezpłatny, ale każdy musi być przydatny i wykonać choćby najdrobniejszą pracę w chatce.
Zatrzymać można się tu od kwietnia do października. Inne terminy należy ustalić z gospodarzami. Turyści indywidualni zawsze znajdą tam dla siebie miejsce. Grupy zorganizowane lepiej zgłosić wcześniej, aby nie okazało się, że zabraknie miejsca.
Budynek należał wcześniej do Nadleśnictwa Gorlice. W 1989 roku, warszawscy studenci z Koła PTTK przy Wydziale Fizyki Technicznej i Matematyki Stosowanej, podczas obozu wędrownego zachwycili się chatą oraz miejscem, w którym była położona. Choć stan "Nieznajowej" nie był najlepszy, młodzi uparli się i walczyli o budynek przeznaczony do rozbiórki. W końcu udało się podpisać umowę dzierżawy na 50 lat. Od tamtej pory sympatycy Koła dbają i wciąż doskonalą miejsce, które stało się ich górskim domem.